ENJA Records

W bieżącym roku niemiecka niezależną oficyna wydawnicza ENJA (skrót od European New Jazz) obchodzi swój trzydziesty jubileusz. Powstała jako wspólne przedsięwzięcie dwóch miłośników muzyki jazzowej Matthiasa Winckelmanna i Horsta Webera. Z czasem drogi założycieli rozeszły się. Jednak w przeciwieństwie do większości biznesowych rozwodów ten odbył się w wyjątkowo przyjaznej atmosferze, a obydwaj panowie bez wzajemnego obrzucania się błotem rozpoczęli pracę na własny rachunek, wykorzystując nie tylko wspólną dotychczas nazwę Enja, ale zachowując niemal przyjacielskie stosunki. Bez sporów dokonali także podziału wyprodukowanych razem sesji. Dzisiaj, kiedy od podziału minęło wiele lat Enja Matthiasa Winckelmanna stała się jedną z najważniejszych firm wydających muzykę jazzową i około jazzową i właśnie przegląd jej dorobku pragniemy Państwu zaprezentować w grudniowym numerze Jazz Forum.


Elvin Jones - Young Blood – „Young Blood”
Elvin Jones – w latach 60. filar wielkiego kwartetu Coltrane’a, po śmierci mistrza nie tylko zachował wielka perkusyjną klasę, ale zasłynął też jako lider własnych, silnie zakorzenionych w estetyce mainstreamu formacji. Spośród nich szczególną uwagę przykuwa Jazz Machine - zespół o składzie niestałym, zmieniający swe oblicze w zależności od aktualnej wizji twórczej lidera. Regułą stało się, że do swej jazzowej machiny Jones zaprasza młodych obiecujących muzyków. Tak też stało się na płycie „Young Blood”, w której obok Jonesa i George’a Mraza na kontrabasie występują dzisiaj już wielkie gwiazdy światowego jazzu, wówczas jednak zaledwie stający u progu międzynarodowej kariery tzw. młode lwy: Javon Jackson i Joshua Redman na saksofonach tenorowych oraz trębacz Nicholas Payton.



Abdullah Ibrahim – Mindif – „ African Marketplace”
Urodzony w Republice Płd. Afryki pianista Abdullah Ibrahim to nikt inny jak znany w latach 60. Dollar Brand ( Abdullah Ibrahim to imię, które przyjął Brand po przejściu w 1969r. na wiarę islamską). Był i jest on do dnia dzisiejszego jednym z najbardziej oryginalnych pianistów w całej muzyce jazzowej, choć przecież w jego grze pobrzmiewają fascynacje dokonaniami weteranów: Theloniousa Monka i Duke’a Ellingtona. Ibrahim tworząc własny styl muzycznej wypowiedzi sięgnął również po pierwiastki muzyki afrykańskiej, a język twórczej wypowiedzi nasycił niezwykłą witalnością i niemal religijnymi emocjami. Wszystko to będziecie państwo mogli usłyszeć w wybranym przez Redakcję „African Marketplace” – kompozycji pochodzącej z nagranej przez samego Rudy van Geldera sesji „Mindif” (Mindif to nazwa góry w Północnym Kamerunie niedaleko starożytnego miasta Maroua), która została wykorzystana jako ścieżka dźwiękowa do filmu o tym samym tytule. Liderowi towarzyszą tu: Ricky Ford – saksofon sopranowy i tenorowy, Craig Handy – flet i saksofon tenorowy, Benny Powell – puzon, David Williams – bas oraz legendarny perkusista Billy Higgins


Abbey Lincoln – Talking To The Sun – „Whisting Away the Dark”
Abbey Lincoln to dzisiaj bodaj ostatnia wielka jazzowa diva, która swym artystycznym dorobkiem mierzyć się może z najbardziej poważanymi śpiewaczkami w jazzowej historii. Nie zaznała nigdy sławy Elli Fitzgerald, Billie Holiday czy Sary Vaughan, kiedy jednak mowa jest o wielkich kreatorkach jazzowego śpiewu nikt nie ośmiela się o niej zapomnieć. W przeciwieństwie do w/w postaci Lincoln w latach 60. poświęciła się karierze aktorskiej, co znalazło swoje odzwierciedlenie w jej wokalnej sztuce, w której tekst spełnia tak samo ważną rolę jak muzyka. Płyta „Talking To The Sun” to nie tylko kolejna znakomita pozycja w dorobku śpiewaczki manifestująca jej nasycony ogromnymi emocjami śpiew. To również jej wydawniczy come back, w którym uczestniczyli m.in. Steve Coleman oraz perkusiści Mark Johnson i Jerry Gonzalez.


Arthur Blythe – Hipmotism – „Shadows”
Benny Golson wypowiedział się kiedyś o nim, ze jest jednym z najważniejszych nowatorów gry na saksofonie altowym. Rangę swoja potwierdził wieloma ważkimi nagraniami z „Lenox Avenue Breakdown” czy „Illusions” dostępnymi od niedawna na CD, ale niestety nie we wszystkich krajach na świecie. W czasach gdy nagrywał „Hipmotism”, a było to w 1991r. wspomniane wyżej tytuły w ogóle nie były osiągalne. Nie dziwi więc fakt, że pojawienie się na rynku jego nowej płyty było jedyną okazję do kontaktu z jego kompozytorską i improwizatorską sztuką. Do sesji Blythe zaprosił muzyków cieszących się od dawna sławą twórców awangardowych. Usłyszycie tu Państwo członka World Saxophone Quartet Hamieta Bluietta na saksofonie barytonowym, Boba Stewarta na tubie, Arto Tuncboyaci na instrumentach perkusyjnych, znanego z Art Ensemble of Chicago perkusistę Famodou Don Moye, Kelvina Bella na gitarze i grającego na wibrafonie i marimbie Gusta Williama Tsilisa. Muzyka, proponowana przez Blythe’a na tej płycie to mieniący się ogromem barw konglomerat najprzeróżniejszych inspiracji i doświadczeń zaproszonych gości. Znalazło się miejsce zarówno dla dość odważnych improwizacji, jak i nietypowych rozwiązań rytmicznych oraz instrumentacyjnych. Płyta ukazuje lidera w nieco innym kontekście jak było na jego najsławniejszych płytach, stanowi jednak niezbity dowód jego artystycznej oryginalności i potencjału twórczego.


Rabih Abou-Khalil – Al Jadida – „Catania”
Muzyka egzystująca na styku odmiennych kultur improwizatorskich to nie tylko temat modny, ale również niosący ze sobą nieoczekiwane przeżycia muzyczne. Z inteligentnego połączenia różnorodnych wrażliwości muzycznych i z pozoru nieprzystających sposobów postrzegania sztuki dźwięku mogą powstawać rzeczy niepowtarzalne i obezwładniające eksplodującą energią. Do tego rodzaju propozycji twórczych zaliczyć trzeba muzykę grającego na oud Libańczyka – Rabiha Abou-Khalila. „Al Jadida” - z niej bowiem pochodzi prezentowany Państwu utwór „Catania” to czwarta z kolei płyta artysty nagrana dla Enji Matthiasa Winckelmann. Tak jak na poprzedniczkach, tak i tu Khalil zaprosił muzyków wywodzących się z różnych kultur muzycznych. Są arabscy perkusiści Ramseh Shotham i Nabil Kahiat oraz reprezentanci Zachodu – współtwórca grupy Oregon, kontrabasista Glen Moore oraz znakomity jazzman, saksofonista altowy Sonny Fortune. W ogólnym brzmieniu propozycja Khalila wydaje się mieć nie wiele wspólnego z jazzem. Opiera się na rytmicznych podziałach, melodyce i interwałach charakterystycznych dla muzyki bliskowschodniej, jednak udział Fortune’a z jego intensywną, chciałoby się powiedzieć wysnutą wprost z Coltrane’a grą stwarza wrażenie obcowania z czysto jazzowym zdarzeniem muzycznym. Przenikanie się obydwu wątków czyni z „Al Jadidy” pozycję zupełnie niezwykłą i kto wie czy nie najbardziej reprezentatywną i twórczą w całym dorobku Abou-Khalila.


Ingrid Jensen – Here On Earth – „Shiva’s Dance”
Postać młodej Ingrid Jensen to z pewnością ważki głoś w dyskusji na temat kobiet w jazzie. Artystka w toku kariery zdobywała już prestiżowe nagrody począwszy od konkursów instrumentalnych, skończywszy na laurach prestiżowych magazynów jazzowych w kategorii najlepszego albumu roku. „Shiva’s Dance” to kompozycja reprezentująca w naszym wyborze drugą płytę Jensen nagraną dla Enji zatytułowaną „Here On Earth” (1997r.), która podobnie jak jej debiutancki album „Vernal Fields” także zdobyła sobie uznanie jazzowej krytyki. Instrumentalistka reprezentuje w swojej stylistyce gry estetykę nowoczesnego mainstreamu, równie silnie czerpiącą z tradycji, jak i z nowych trendów w jazzie. Ingrid to przykład muzyka znakomicie wyedukowanego, znającego historię swego instrumentu i poruszającej się po niej z budzącą podziw swobodą. Na tej bazie odnajduje własny głos, czyni to jednak w sposób charakterystyczny dla jazzowego eksperta, a nie rozkapryszonej gwiazdy. Do nagrania „Here on Earth” zaprosiła muzyków znanych jako poważani sidemani. Są tu Dwayne Burno – kontrabas, Bill Stewart – perkusja, George Colligan – fortepian. Jest także gość specjalny, saksofonista sopranowy i altowy, niegdysiejszy współpracownik samego Milesa – Gary Bartz.


Atilla Zoller – The Last Recordings – „There Will Never Be Another You”
Niestety, zmarły w lutym 1998r., gitarzysta Atilla Zoller nigdy nie zdobył popularności, która była udziałem Wesa Montgomery, Jima Halla, George’a Bensona. Przez lata kariery scenicznej dosłużył się jednak rangi prawdziwie wielkiego eksperta gry na gitarze. Wielu postrzega go także jako jednego z największych nowatorów w tej dziedzinie, którego wkład w rozwój języka gitarowego, choć nie spektakularny, daje się bez problemów porównać z dokonaniami najwyżej cenionych reformatorów. Opinię tę potwierdziły takie sławy jak Pat Metheny, John Scofield, John Abercrombie, Joe Lovano, Jim Hall czy Don Friedman. Zoller związany był z Enja Records niemal od samego początku jej istnienia, toteż kiedy jego stan zdrowia poważnie się pogorszył Zoller poprosił Winckelmanna o zorganizowanie sesji amerykańskiej, w której wzięliby udział dwaj szczególnie mu bliscy muzycy. Miał na myśli pianistę Tommy Flanagana oraz kontrabasistę George’a Mraza. Niestety będąc pod silnym wpływem leków Zoller nie był w stanie dokończyć sesji. Po spotkaniu pozostały trzy kompozycje i jedną z nich pragniemy dziś zaprezentować (resztę płyty wypełniły nagrania koncertowe, których gitarzysta dokonał podczas serii dwóch koncertów w sali koncertowej Radia Budapeszt).
Jakby chcieć scharakteryzować styl gry Atilli Zollera, najłatwiej zamknąć wypowiedź w czterech słowach: nie ma niepotrzebnych nut. Szczególnie wyraźnie słychać to, kiedy w jego otoczeniu pojawiają się tak wspaniali muzycy jak Flanagan i Mraz.
 


Maria Schneider – Coming About – „Giant Steps”
Bandlider i kompozytor Maria Schneider jest postacią pod wieloma względami wyjątkową. Swoimi dokonaniami wpisuje się we wspaniały nurt jazzu na duże składy instrumentalne wyznaczany choćby przez Toshiko Akyoshi czy Carlę Bley, stylistycznie jednak nawiązuje do dzieł pozostawionych przez jednego z najwspanialszych w całej jazzowej historii aranżera Gila Evansa. Chciałoby się powiedzieć nawet, że jest ona zdeklarowanym kontynuatorem dzieła mistrza. To po pierwsze. Po drugie wskrzesiła w trudnych dla jazzu czasach ideę regularnie działającego i odnoszącego sukcesy big bandu. Jeśli to mało, to proponujemy posłuchać zaaranżowanego przez nią wspaniałego Coltrane’owskiego standardu „Giant Steps”, w którym artystka udowadnia nieprzeciętną inteligencję i wyobraźnię zarówno w sferze architektury kompozycji, jak i możliwych do uzyskania środków kolorystycznych. To zupełnie niezwykłe wykonanie każe myśleć o niej jak o jednej z najciekawszych postaci wielkoskładowego jazzu, nie tylko przełomu wieków, ale kto wie czy nie całego nowoczesnego jazzu. Zespoły Marii Schneider to nie tylko wspaniale zaprojektowane organizmy muzyczne, ale też forum dla doskonałych solistów, wśród których szczególnie zarekomendować trzeba saksofonistów Tima Riesa i Ricka Margitza’ę, założyciela The Herbie Nichols Project pianistę Franka Kimbrougha, trębacza Tima Hagansa oraz gitarzystę Bena Mondera.
 


Ray Anderson – Old Bottles New Wine – „In A Mellow Tone”
Ray Anderson jest bez wątpienia jednym z najciekawszych puzonistów dzisiejszego jazzu. W kręgu jego muzycznych zainteresowań znajdują się zarówno projekty awangardowe dokonywane wspólnie z Georgem Lewisem, Anthony Braxtonem czy Davidem Murrayem, jak również grania, chciałoby się powiedzieć czysto bluesowe, że wymienię tylko wielokrotnie nagradzany Alligatory Band. Redakcja Jazz Forum postanowiła zaprezentować jednak te spośród nagrań Andersona, które reprezentują główny nurt jazzu, a skoro tak, to nie sposób nie wspomnieć płyty nagranej w 1985r - „Old Bottles New Wine” zrealizowanej wspólnie z Dannie Richmondem – perkusja, Cecilem McBee – kontrabas i Kenny Barronem – fortepian. Za rekomendację niech posłuży przyznana w 1986r przez dziennikarzy Niemiec nagroda dla najlepszej płyty roku.


Kevin Mahogany – Double Rainbow – „Double Rainbow”
Kiedy 1993r. wokalista Kevin Mahogany wydawał „Double Rainbow” nie był jeszcze twórcą wielkiej sławy. Dzisiaj, po ośmiu latach należy już do grona gwiazd pierwszej wielkości, które zdaniem wielu są największą ozdobą męskiej jazzowej wokalistyki. Warto więc w tym miejscu zaznaczyć, że to właśnie Winckelmann i Enja poznali się jako pierwsi na wokalnym talencie Kevina Mahogany. „Double Rainbow” to jego debiutancka płyta. W nagraniu jej liderowi pomogli muzycy o niekwestionowanej sławie wybitnych sidemenów. W sekcji rytmicznej mamy tu Lewisa Nasha – perkusja, Raya Drummonda kontrabas, Ralpha’e Moore’a – saksofon tenorowy oraz wielką gwiazdę jazzowego fortepianu, m.in członka zespołów Stana Getza samego Kenny Barona. Wśród pomieszczonych na płycie utworów znalazły się takie kompozycje jak „Confirmation” Charlie Parkera, „All Blues” Milesa Davisa, „Duke Ellington’s Sound Of Love” Charliego Mingusa oraz „Little Butterfly” oparty na słynnej „Pannonice” Theloniusa Monka. Oto więc mamy przekrój przez najważniejsze wydarzenia jazzowej historii. My jednak wybraliśmy dla Państwa niezwykle efektowny temat Antonio Carlosa Jobima „Double Raindow”. Naszym zdaniem jest to prawdziwy pokaz talentu i umiejętności Kevina Mahogany.


Chet Baker - My Favorite Songs – „All Blues”
W tym miejscu wystarczyłoby pewnie przeczytać nazwisko wykonawcy i tytuł utworu. Chet Baker w słynnym davisowskim „All Blues”, czyli kwintesencja muzyki jazzowej zagrana przez jednego z najsłynniejszych muzyków jazzowych. Nie potrzeba pisać, czego można się spodziewać po tym wykonaniu, ani jaki jest poziom całej płyty. Dodajmy tylko, że nagranie pochodzi z koncertu, z kwietnia 1988r. z hanowerskiego Funkhouse. Artyście towarzyszyła wówczas orkiestra NDR, zaś nagranie jest pierwszym z cyklu dokumentującym tę współpracę. W dwa tygodnie po tym koncercie Chet Baker już nie żył.

Maciej Karłowski

 

Płyty wytwórni ENJA dostępne w ofercie GiGi Distribution

www.gigicd.com