Riti

Riti to mała, prywatna wytwórnia Joe Morrisa - gitarzysty i kompozytora, powstała by prezentować - bądź co bądź avantjazzowe nagrania swego właściciela. Zgodnie z jego intencjami wytwórnia ta prezentować ma materiał nagraniowy o audiofilskiej jakości brzmienia. Nie znam nagrań wydanych na longplayach, jednak znane mi nagrania zrealizowane w formacie CD, szczególnie te, które ukazały się po dłuższym okresie jej milczenia w odnowionej szacie, w istocie prezentują bardzo wysoki poziom realizacji.
Wytwórnia - jeśli to właściwe dla tak małego przedsięwzięcia słowo - wydawała swoje płyty sporadycznie. Pierwsza płyta ukazała się w 1983 roku, następna - wprawdzie podwójna - w 1988, po czym do 1992 wydano jeszcze trzy, by od 1993 roku aż do 2002 nie przejawiła żadnej aktywności. Dopiero od płyty oznaczonej jako CD4, wydanej w 2002 r., do chwili obecnej udało się wydać 5 nowych albumów. I to wszystko. Na pełny katalog składa się zatem 9 płyt w formacie CD, o numeracji od CD1 do CD9 oraz dwa albumy analogowe, przy czym jeden podwójny o numerach 1001 oraz 02&03. Piszę o tym, bo numeracja może być nieco myląca. Jednocześnie nagrania zrealizowane pierwotnie jako longplaye do chwili obecnej nie zostały wznowione jako CD. Nie jestem przekonany, czy w ogóle zostaną wznowione, albowiem Morris bardzo pilnuje ekskluzywności swej wytwórni, wydając każdego tytułu jedynie 2000 kopii. Całość katalogu prezentuje muzykę bądź to właściciela wytwórni, bądź to nagrania zrealizowane z jego udziałem. Od „odnowienia się” wytwórni, czyli od wydania płyty Joe Morrisa „Age of Everything”, wszystkie kolejne dostały kartonowe opakowania, z wyglądu przypominające opakowania płyt analogowych. W moim przekonaniu, wraz ze zmianą opakowań, płyty dostały jedne z ciekawszych pośród płyt z nagraniami jazzu, projekty graficzne okładek.
Do chwili obecnej Riti Records zrealizowało następujące pozycje:

Nagrania firmowane przez Joe Morrisa przynoszą realizacje kolejnych jego triów, czy to tzw. elektrycznych, czy to akustycznych. Przy tym różnica związana jest wyłącznie z użyciem bądź to elektrycznego basu, bądź akustycznego kontrabasu. Jak wspomniałem, nie znam płyt analogowych. „Sweatshop” prezentuje dość agresywne, niemal rockowe, harmolodyczne w swej formie nagrania tria „elektrycznego”. Na płycie „Flip And Spike” pojawia się trio w formule „akustycznej”, przy czym sam ten album traktować można jeszcze jako pewnego rodzaju formę przejściową pomiędzy dawnym triem Morrisa, a obecną jego muzyką, której dobrym przykładem jest płyta „Age Of Everything”. Dość ciekawie prezentuje się porównanie dwu albumów, a mianowicie firmowanego przede wszystkim przez Roba Browna „Youniverse”, oraz płyty Whita Dickeya „Trio Ahxoloxha”, albowiem są zrealizowane w takim samym składzie gdzie alciście i perkusiście towarzyszy Morris na gitarze. Obie realizacje dzieli 10 lat oraz zmiana leadera, w tym także głównego dostarczyciela kompozycji. Ciekawe porównanie na ile zmienić może koncepcję gry zespołu właśnie zmiana leadera oraz upływ lat. Obie - z braku innych lepszych określeń - wpisują się w muzykę free jazzową. Zresztą duża swoboda panuje praktycznie na wszystkich nagraniach Riti. Płyta firmowana przez Williama Parkera przynosi dwie niespodzianki. Po pierwsze występujący tu muzycy grają na niecodziennych dla siebie instrumentach: Parker na mającym afrykańskie korzenie zintirze, Morris na banjo i banjouke, zaś Drake jedynie na frame drum. Po drugie prezentowana tu muzyka - gdyby nie jej pewna chropowatość, której trudno doszukiwać się w innych płytach tego nurtu - wpisuje się bardzo ogólnie w world music, łącząc wpływy tej stylistyki z muzyką free. Dwie ostatnie produkcje - Stone House oraz Daniel Levin Quartet, podobnie jak nagrana w trio płyta pianisty Steve'a Lantnera wpisują się ogólnie w kameralistykę jazzową, z dużą dozą swobody wykonawczej, prezentując coś, co na swój użytek nazywam kameralnym free jazzem. Zauważyć również wypada, że na wymienionych tu nagraniach Joe Morris zaprezentował się jako basista.


Paweł Baranowski

Płyty wytwórni Riti dostępne w ofercie GiGi Distribution

www.gigicd.com